JEDYNKA | DWÓJKA | TRÓJKA | CZWÓRKA | PR DLA ZAGRANICY | IAR | RADIO PARLAMENT
baner_newsy.jpg

Polacy w Hollywood ...


Kuba_Stankiewicz___250.jpg
Kuba Stankiewicz
Wojciech_Pulcyn___250.jpg Sebastian_Frankiewicz_250.jpg
Wojciech Pulcyn
Sebastian Frankiewicz

Agencja Muzyczna Polskiego Radia zorganizowała koncert muzyki filmowej – "Polacy w Hollywood" z cyklu W dobrym towarzystwie,­który odbył się 16.05.2016 o godz. 19.00  w Studiu  im. Witolda Lutosławskiego. Kompozycje Krzysztofa Komedy, Henryka Warsa, Victora Younga, Wojciecha Kilara i Bronisława Kapera, zagrał znakomity pianista Kuba Stankiewicz i jego trio.

Poczet Mistrzów z Polski
Od wielu lat mówi się, że obok plastyki, literatury, nauk ścisłych czy himalaizmu, bogactwem Polski jest muzyka. Muzycy - wizjonerzy, artyści wspaniale eksplorujący dziedzictwo muzycznego Ojczyzny, luminarze awangardy we wszelkich gatunkach i stylach, wszyscy budują niekwestionowaną pozycję Polski jako lidera zarówno na europejskiej jak i światowych scenach. Fenomenem naszej kultury jest niekwestionowana, wysoka pozycja na rynku muzyki filmowej i jazzu. Muzyka okresu przed i powojennego, brzmienie lat 50. i 60. minionego wieku, jazz jako kanon europejskiego pojmowania tego gatunku, jego filmowa inkarnacja, to wszystko sprawia, że polska muzyka w tym nurcie, to ikona, wzorzec tyle samo wspaniale oceniony przez najbardziej wymagających krytyków - czas i historię, ile również poprzez popularność tam, gdzie muzyka trafia - u melomanów.
Sięgając wstecz, ku dokonaniom Henryka Warsa, Bronisława Kapera, Victora Younga (oj tak, nie mylicie się Państwo, Young to wykształcony w Polsce geniusz jazzu, absolwent warszawskiego Konserwatorium Muzycznego, legendarny twórca standardów), Krzysztofa Komedy, czy nam najbliższego Wojciecha Kilara, wchodzimy w coś, co nazywamy kanonem. To nie tylko fundament naszej kultury, piękna muzyka, ale - co może i najważniejsze - źródło inspiracji, grunt artystycznych poszukiwań, nasz rodzimy wkład w światowe dziedzictwo kultury, a w szczególności w ten jej fragment, któremu patronuje muza Polihymnia.
Oczywistym jest, że ta muzyka, szczególnie w kraju jazzem i jazzmanami słynącym, musi być fundamentem artystycznych podróży w krainę wyobraźni. Tak dzieje się w wypadku Kuby Stankiewicza,  pianisty, kompozytora i bandleadera o światowej renomie. Od wielu lat sukcesywnie i skrupulatnie, eksploruje On wszystko to, co w muzyce filmowej oznaczone jest marką polskości. Kolejne albumy, koncerty, aranżacje, transkrypcje w filmowych partytur na język jazzu i nieodzownej improwizacji, stały się jego znakiem rozpoznawczym. Jego praca nad materiałem przypomina rozłożenie fraz, harmonii na czynniki pierwsze. To swoista dekonstrukcja, analiza i twórcze przetworzenie zmierzające do zbudowania nowej jakości. Ale nie należy szukać w tym graniu rewolucyjnych rozwiązań. To artystyczne działanie oparte na szacunku, zasłuchaniu i wychwyceniu artyzmu w tym, co stworzyli Wielcy Mistrzowie urodzeni gdzieś między Odrą, Nysą a Bugiem, których docenił Świat, namaściła gigantyczna machina Hollywood, a ich frazy weszły do kanonu sztuki.
Stankiewicz jak mało kto, ze swą wiedzą, wirtuozerią, wrażliwością i artystyczną wizją, a nade wszystko jako instrumentalista naznaczony stygmatem jazzowego, nieuleczalnego wirusa, wydaje się być najbardziej predestynowanym jazzmanem, tyle samo gotowym ile kompetentnym do takich artystycznych poszukiwań. On szuka w tematach ich sedna, melodyjności, tego czegoś, co często określa się romantyczną duszą polskiej muzyki z jej afektacją, rozedrganymi emocjami, chwilami wręcz przerysowaniami. Usadowiona solidnie na jazzowym fundamencie, zbudowana na całej naszej spuściźnie - muzycznym dziedzictwie: od Fryderyka Chopina, Mieczysława Karłowicza, przez Karola Szymanowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego po Mieczysława Wajnberga, dopełniona oryginalnością Witolda Lutosławskiego i spuścizną całej plejady naszych Mistrzów XX wieku, jazzową rewoltą połowy lat 50. minionego stulecia, to wszystko w muzyce Kuby Stankiewicza słychać.
Jest jeszcze coś, co zwykłem nazywać doborem fachowym, dopasowaniem narzędzi, a może raczej środków do realizacji wizji twórczej. To wynika z zakreślonego horyzontu i drogi, którą Stankiewicz pokonuje świadomie. Ta świadomość, to również oparcie autorskiego zespołu, klasycznego jazzowego small combo o muzyków, którzy idealnie wpisują się w założenia lidera. Jak malarz dobiera perfekcyjne palety barw, miesza kolory, pigmenty, tak Stankiewicz dopasowuje muzyków do swojej brzmieniowej, stylistycznej i formalnej układanki. Kontrabasista Wojciech Pulcyn i perkusista Sebastian Frankiewicz w tzw. europejskim trio, czy też Darek Oleszkiewicz i Peter Erskine w amerykańskiej inkarnacji zespołu, to godni lidera kompani z boiska. Wrażliwi i czujni na każdy niuans, dźwiękową sugestię muzycy. Oni nie potrzebują wskazówek, wprost na estradzie czy w nagraniowym studiu bez asekuracji, brawurowo pokonują najbardziej zawiłe i najeżone przeszkodami aranżacyjne zakręty. Nic więc dziwnego, że odwołując się do samochodowej terminologii, jego raptem trzyosobowe dream teamy zawsze zajmują Pole Position.
                                                                                                                                                Piotr Iwicki

Bilety w cenie 30 zł



» powrót

Jeśli chcą Państwo otrzymywać bieżące informacje o naszym repertuarze, proszę wysłać swoje zgłoszenie na adres: barbara.czerska@polskieradio.pl
facebook
Estrada i Studio Gdzie co
projekt i wykonanie: webmania.pl
Informacje: Wiadomości | Sport | Gospodarka | The News | Euranet | IAR | Redakcja Katolicka | Radio Parlament
Rozrywka i kultura: Muzyka | Kultura | Teatr | Studio Reportażu | Polska Orkiestra Radiowa | Orkiestra Kameralna | Chór Polskiego Radia | Studia nagrań i koncertów | Bilety
Wiedza: Nauka i technologie | Historia
Programy: Jedynka | Dwójka | Trójka | Czwórka | Zagranica
Społeczności: Forum | Kontakt